Te same twarze.Inne charaktery.
poniedziałek, 28 września 2015
INFORMACJA!!
Wracam na bloggera.Posty będą się pokazywały w poniedziałki.Myślę,że uda mi się jakoś ogarnąć wszystkie moje blogi.Zaczynam od następnego tygodnia.Niestety dzisiaj już się nie wyrobię,muszę nadrobić lekcje na których mnie dzisiaj nie było:).
wtorek, 7 lipca 2015
Rozdział 1
Polska 2015 rok.
Minęło tyle lat a ja wciąż nie mogłam zapomnieć o Andersie.Mieszkam w Polsce Kamil się ożenił z Ewą z którą się zaprzyjaźniłam,to ona zaraziła mnie fotografowaniem.Bardzo często też rysowałam zazwyczaj brałam jakieś zdjęcie na którym byłam z Andersem których miałam bardzo dużo był już wieczór w dalszym ciągu mieszkaliśmy u Państwa Stochów.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej mamy z dołu.Szybko zbiegłam po schodach i usiadłam koło mamy,oglądali skoki nie lubiłam ich za bardzo ale zawsze kiedy Kamil skakał rodzina wołała mnie na dół.Nagle na telewizorze ukazała się bardzo znajoma mi twarz tylko kogo ona mi przypominała.Gdy tak rozmyślałam jeszcze raz spojrzałam na telewizor a tam ukazało się imię i nazwisko mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa,nigdy bym się nie spodziewała,że może on być tak blisko mnie,ponieważ dzisiaj konkurs odbywał się na Wielkiej Krokwi.
-Mamo czy mi się zdawało czy to był Anders?-Zapytałam w dalszym ciągu nie wierzyłam.
-Chyba tak.
-Minęła dopiero pierwsza seria?-Zapytałam
-Tak ale po co pytasz?-Zapytał tata,nic mu nie odpowiedziałam tylko pobiegłam do swojego pokoju po zdjęcie na którym byłam wraz z Fannemelem i aparat żeby zrobić parę zdjęć,zbiegłam na dół i zaczęłam się ubierać.
-Wychodzę.-Krzyknęłam i już mnie nie było.
Pod skocznią.
Przybiegłam jak najszybciej mogłam i skierowałam się do ochrony.
-A panna gdzie?-Zapytał jeden.
-Do mojego kuzyna,o tam stoi.-Pokazałam na rozciągającego się koło domków Kamila.
-Wiesz ile dziewczynek przychodzi i mówi to samo?Spadaj mała.-Powiedział drugi goryl.Postanowiłam zadzwonić do Kamila.
-No co jest mała?-Zapytał.
-Słuchaj Kamilku stoję właśnie przed wejściem na skocznie ale ochrona mnie za trzymała,ponieważ nie mam przepustki przyjdziesz po nie?
-Jasne już idę.-Powiedział i już był przy nie.
-Panowie nie ładnie tak zatrzymywać moją małą kuzyneczkę.-Pogroził im palcem i weszliśmy bez problemu na skocznie.
-Dziękuję,a teraz muszę iść coś załatwić.Wiesz może gdzie znajduje się domek Norwegów?-Zapytałam.
-Tak tam jest.-Pokazał palcem na domek nie opodal Polskiego domku.-Ale nie rozumiem po co chcesz tam iść.
-Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Andersie który był moim sąsiadem i przyjacielem?
-No pamiętam,ale co ma to z Norweskimi skoczkami?
-Oglądałam dzisiaj pierwszą serię i ukazała się jego twarz a na kurtce miał napisane Norway,więc idę.-Jak powiedziałam tak też zrobiłam.Byłam już praktycznie obok niego i nie wytrzymałam musiałam go przytulić.
-Ogarnij się kobieto,jak cię ty wpuścili?Fanom nie można tu wchodzić a poza tym nie znam cię i odpieprz się ode mnie.-Krzyknął i popchnął mnie tak,że walnęłam łokciem o ziemię z którego zaczęła lecieć krew tak samo było z rękoma.Nie wiem kiedy on zrobił się taki agresywny,a poza tym nie poznał a praktycznie się nie zmieniłam.
-Nie poznajesz mnie?-Zapytałam rozpaczliwie.
-Nie i odpieprz się ode mnie idiotko,takie jak ty powinni w psychiatryku zamykać.-Krzyknął.
-To może to Ci coś przypomni-Warknęłam rzucając w jego stronę nasze wspólne zdjęcie i pobiegłam szybko w stronę Ewy która stała nie opodal.Szybko się do niej przytuliłam a ona zdezorientowana po jakiejś chwili również mnie przytuliła.
-Lilka co jest?-Zapytała,gdy się uspokoiłam.
-Anders mnie nie poznał i zaczął wyzywać a jak się do niego przytuliłam to popchną mnie na ziemie i stąd ta krew.-Pokazałam na swoje ręce.
-Lilka trzeba to lekarz musi to zobaczyć,Chodź pójdziemy do Winiarskiego.-Powiedziała i złapała mnie pod rękę.Weszliśmy do środka a wszystkie oczy zgromadzonych w domku osób wylądowały na mojej osobie,nie przejmowałam się tym poszłam z Ewą do lekarza klubowego.
-Dziewczyno coś ty robiła?-Zapytał.
-Przewróciłam się.-Musiałam skłamać,przecież nie powiem mu całej prawdy.
-Dobra zaopatrzę to i będziesz mogła już iść.-Po tych słowach zrobiła coś tam z moimi rękoma i mogłam iść.Wraz z Ewą postanowiłam porobić trochę zdjęć skoczkom w locie ale również gdy się cieszyli i lądowali.Konkurs wygrał oczywiście Kamil drugi był Stefan Kraft a trzecie zajął Anders Fannemel.Ewa zabrała mnie na rozbieg,żebym porobiła parę zdjęć swojemu kuzynowi i innym.Gdy już schodziłam z rozbiegu poślizgnęłam się ale ktoś mnie w ostatniej chwili złapał,popatrzyłam na mojego wybawcę ale uśmiech od razu zszedł z mojej buzi,ponieważ ten kto mnie złapał przed jakąś godziną wyzywał mnie od idiotek.
-Łapy przy sobie Fannemel.-Powiedziałam zdenerwowana.
-Lilka jak ja Cię dawno nie widziałem.-Powiedział i chciał mnie przytulić ale nie pozwoliłam mu.
-Teraz jestem Lilka a przed chwilą wyzywałeś mnie od idiotek i zrobiłeś to.-Powiedziałam pokazując swoje poranione ręce.
-Liluś ja nie wiedziałem,że to ty,wiesz ile dziewczyn tak do mnie się klei?
-Nie,ale to i tak nie usprawiedliwia twojego zachowania.-Powiedziałam poważnie.
-Wiem,ale nie przyjrzałem się za dobrze twojej twarzy,bardzo wydoroślałaś i zrobiłaś się jeszcze śliczniejsza.-Powiedział i przytulił mnie a ja jego.
-Stęskniłem się.-Szepnął do mojego ucha.
-Ja też.-Powiedziałam po czym Anders wypuścił mnie ze swojego stalowego uścisku.
-Słuchaj dzisiaj robimy taką małą imprezę może byś przyszła trochę się pobawimy?Co ty na to?-Zapytał.
-Tak jak kiedyś?-Zaśmiałam się.
-Jak chcesz?-Również się zaśmiał.-Ale mi chodziło bardziej o taką zabawę w jaką bawią się dorośli.-Uśmiechnął się.
-Czy ty mi proponujesz seks?-Powiedziałam rozbawiona.
-Jak jesteś taka chętna.Ale mi chodziło o jakiś alkohol trochę byśmy potańczyli.To jak ty na to?
-Ja na to jak na lato.-Zaśmiałam się.
Witam wszystkich no to mamy jedynkę.Jak wam się podoba?Proszę o szczere komentarze te dobre jak i te złe.Mam pisać dalej?Pozdrawiam serdecznie:*
Minęło tyle lat a ja wciąż nie mogłam zapomnieć o Andersie.Mieszkam w Polsce Kamil się ożenił z Ewą z którą się zaprzyjaźniłam,to ona zaraziła mnie fotografowaniem.Bardzo często też rysowałam zazwyczaj brałam jakieś zdjęcie na którym byłam z Andersem których miałam bardzo dużo był już wieczór w dalszym ciągu mieszkaliśmy u Państwa Stochów.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej mamy z dołu.Szybko zbiegłam po schodach i usiadłam koło mamy,oglądali skoki nie lubiłam ich za bardzo ale zawsze kiedy Kamil skakał rodzina wołała mnie na dół.Nagle na telewizorze ukazała się bardzo znajoma mi twarz tylko kogo ona mi przypominała.Gdy tak rozmyślałam jeszcze raz spojrzałam na telewizor a tam ukazało się imię i nazwisko mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa,nigdy bym się nie spodziewała,że może on być tak blisko mnie,ponieważ dzisiaj konkurs odbywał się na Wielkiej Krokwi.
-Mamo czy mi się zdawało czy to był Anders?-Zapytałam w dalszym ciągu nie wierzyłam.
-Chyba tak.
-Minęła dopiero pierwsza seria?-Zapytałam
-Tak ale po co pytasz?-Zapytał tata,nic mu nie odpowiedziałam tylko pobiegłam do swojego pokoju po zdjęcie na którym byłam wraz z Fannemelem i aparat żeby zrobić parę zdjęć,zbiegłam na dół i zaczęłam się ubierać.
-Wychodzę.-Krzyknęłam i już mnie nie było.
Pod skocznią.
Przybiegłam jak najszybciej mogłam i skierowałam się do ochrony.
-A panna gdzie?-Zapytał jeden.
-Do mojego kuzyna,o tam stoi.-Pokazałam na rozciągającego się koło domków Kamila.
-Wiesz ile dziewczynek przychodzi i mówi to samo?Spadaj mała.-Powiedział drugi goryl.Postanowiłam zadzwonić do Kamila.
-No co jest mała?-Zapytał.
-Słuchaj Kamilku stoję właśnie przed wejściem na skocznie ale ochrona mnie za trzymała,ponieważ nie mam przepustki przyjdziesz po nie?
-Jasne już idę.-Powiedział i już był przy nie.
-Panowie nie ładnie tak zatrzymywać moją małą kuzyneczkę.-Pogroził im palcem i weszliśmy bez problemu na skocznie.
-Dziękuję,a teraz muszę iść coś załatwić.Wiesz może gdzie znajduje się domek Norwegów?-Zapytałam.
-Tak tam jest.-Pokazał palcem na domek nie opodal Polskiego domku.-Ale nie rozumiem po co chcesz tam iść.
-Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Andersie który był moim sąsiadem i przyjacielem?
-No pamiętam,ale co ma to z Norweskimi skoczkami?
-Oglądałam dzisiaj pierwszą serię i ukazała się jego twarz a na kurtce miał napisane Norway,więc idę.-Jak powiedziałam tak też zrobiłam.Byłam już praktycznie obok niego i nie wytrzymałam musiałam go przytulić.
-Ogarnij się kobieto,jak cię ty wpuścili?Fanom nie można tu wchodzić a poza tym nie znam cię i odpieprz się ode mnie.-Krzyknął i popchnął mnie tak,że walnęłam łokciem o ziemię z którego zaczęła lecieć krew tak samo było z rękoma.Nie wiem kiedy on zrobił się taki agresywny,a poza tym nie poznał a praktycznie się nie zmieniłam.
-Nie poznajesz mnie?-Zapytałam rozpaczliwie.
-Nie i odpieprz się ode mnie idiotko,takie jak ty powinni w psychiatryku zamykać.-Krzyknął.
-To może to Ci coś przypomni-Warknęłam rzucając w jego stronę nasze wspólne zdjęcie i pobiegłam szybko w stronę Ewy która stała nie opodal.Szybko się do niej przytuliłam a ona zdezorientowana po jakiejś chwili również mnie przytuliła.
-Lilka co jest?-Zapytała,gdy się uspokoiłam.
-Anders mnie nie poznał i zaczął wyzywać a jak się do niego przytuliłam to popchną mnie na ziemie i stąd ta krew.-Pokazałam na swoje ręce.
-Lilka trzeba to lekarz musi to zobaczyć,Chodź pójdziemy do Winiarskiego.-Powiedziała i złapała mnie pod rękę.Weszliśmy do środka a wszystkie oczy zgromadzonych w domku osób wylądowały na mojej osobie,nie przejmowałam się tym poszłam z Ewą do lekarza klubowego.
-Dziewczyno coś ty robiła?-Zapytał.
-Przewróciłam się.-Musiałam skłamać,przecież nie powiem mu całej prawdy.
-Dobra zaopatrzę to i będziesz mogła już iść.-Po tych słowach zrobiła coś tam z moimi rękoma i mogłam iść.Wraz z Ewą postanowiłam porobić trochę zdjęć skoczkom w locie ale również gdy się cieszyli i lądowali.Konkurs wygrał oczywiście Kamil drugi był Stefan Kraft a trzecie zajął Anders Fannemel.Ewa zabrała mnie na rozbieg,żebym porobiła parę zdjęć swojemu kuzynowi i innym.Gdy już schodziłam z rozbiegu poślizgnęłam się ale ktoś mnie w ostatniej chwili złapał,popatrzyłam na mojego wybawcę ale uśmiech od razu zszedł z mojej buzi,ponieważ ten kto mnie złapał przed jakąś godziną wyzywał mnie od idiotek.
-Łapy przy sobie Fannemel.-Powiedziałam zdenerwowana.
-Lilka jak ja Cię dawno nie widziałem.-Powiedział i chciał mnie przytulić ale nie pozwoliłam mu.
-Teraz jestem Lilka a przed chwilą wyzywałeś mnie od idiotek i zrobiłeś to.-Powiedziałam pokazując swoje poranione ręce.
-Liluś ja nie wiedziałem,że to ty,wiesz ile dziewczyn tak do mnie się klei?
-Nie,ale to i tak nie usprawiedliwia twojego zachowania.-Powiedziałam poważnie.
-Wiem,ale nie przyjrzałem się za dobrze twojej twarzy,bardzo wydoroślałaś i zrobiłaś się jeszcze śliczniejsza.-Powiedział i przytulił mnie a ja jego.
-Stęskniłem się.-Szepnął do mojego ucha.
-Ja też.-Powiedziałam po czym Anders wypuścił mnie ze swojego stalowego uścisku.
-Słuchaj dzisiaj robimy taką małą imprezę może byś przyszła trochę się pobawimy?Co ty na to?-Zapytał.
-Tak jak kiedyś?-Zaśmiałam się.
-Jak chcesz?-Również się zaśmiał.-Ale mi chodziło bardziej o taką zabawę w jaką bawią się dorośli.-Uśmiechnął się.
-Czy ty mi proponujesz seks?-Powiedziałam rozbawiona.
-Jak jesteś taka chętna.Ale mi chodziło o jakiś alkohol trochę byśmy potańczyli.To jak ty na to?
-Ja na to jak na lato.-Zaśmiałam się.
Witam wszystkich no to mamy jedynkę.Jak wam się podoba?Proszę o szczere komentarze te dobre jak i te złe.Mam pisać dalej?Pozdrawiam serdecznie:*
Prolog
Norwegia 2000 rok.
Cześć mam na imię Liliana mam 8 lat i mieszkam w Norwegii.Moja mama jest Norweżką a tata Polakiem.Mam również siostrę która wygląda dokładnie tak jak ja.Właśnie zaczął się rok szkolny dlatego idę z z małym plecaczkiem w stronę szkoły,niestety moja siostra chodzi do innej klasy niż ja.
Lekcje prawie się skończyły,została jeszcze jedna język norweski,bardzo dobrze radzę się z tym językiem.Po lekcji miałam wracać do domu ale pomyślałam,aby poczekać na Arianę.Czekałam godzinę,dwie a jej nie było ale zauważyłam chłopca który wychodzi ze szkoły i idzie w moją stronę,siada na ławce i mówi:
-Czemu tu tak sama siedzisz?-Zapytał.
-Czekam na siostrę ale jej nie ma.-Powiedziałam smutno.
-A czy ona wygląda tak jak ty?-Zapytał.
-Tak.
-No to widziałem jak wychodzi ze trzy godziny temu.A poza tym jestem Anders Fannemel.-Podał mi rączkę.
-A ja Liliana Stoch.-Uścisnęłam rękę.
-Będę do Ciebie mówił Lilka.
-Ładnie,jedynie moja babcia z Polski tak do mnie mówi.
-Jesteś Polką?
-W połowie.Moja mama jest Norweżką a taka Polakiem.
-Aha.Idziesz ze mną do domu?
-Z miłą chęcią,ale muszę wracać do domu.
-A nie miałabyś ochoty przyjść do mnie?Pobawimy się,pogramy w coś?
-No dobrze.-Powiedziałam i zeszłam z ławki Anders podał mi rękę a ja ją chwyciłam.Szliśmy w stronę jego domu,ale ta droga była bardzo podobna do drogi którą zawsze wracam ze szkoły.Doszliśmy do jego domu,bardzo się zdziwiłam,ponieważ Jego dom stał obok mojego.
-Anders chyba jesteśmy sąsiadami.-Zaśmiałam się.
-Na prawdę?-Zdziwił się.
-Tak.Widzisz tamten biały dom-Pokazałam ręką na mój dom,pokiwał głową.-Ja tam mieszkam.-Poszliśmy do niego i bawiliśmy się oraz graliśmy na komputerze i tak było dzień w dzień albo u niego albo u mnie,bardzo się zaprzyjaźniliśmy robiliśmy mnóstwo zdjęć sobie razem ale pewnego dnia wracałam ze szkoły i od razu poszłam po Andersa żebyśmy się pobawili u mnie,podeszłam pod drzwi zapukałam,ale zamiast Andersa otworzyła mi jakaś dziewczyna.
-Dzień dobry,jest może Anders?
-Jaki Anders?-Zapytała zdziwiona.
-No Anders Fannemel.
-Aaa,Wyprowadzili się dzisiaj.Jestem Aneta jestem twoją nową sąsiadką.-Podała mi rękę.
-Liliana.-Uścisnęłam jej rękę.-Przepraszam ale muszę już iść.-Powiedziałam i pobiegłam do mojego domu.
-Lilianka chodź do nas na chwilkę.-Usłyszałam głos mamy,poszłam do salonu gdzie siedziała moja mama wraz z ciocią Krysią mamą Kamila mojego kuzyna.
-Liliana jak ja dawno cię nie widziałam.-Powiedziałam kobieta i przytuliła mnie,bardzo lubiłam ciocię Krysię i wujka Bronka.
-Liliana mam dla Ciebie pewną wiadomość.-Powiedziała mama
-Jaką?
-Przeprowadzamy się do Polski,na razie będziemy mieszkać u Krysi i Bronka do puki nie znajdziemy odpowiedniego lokum.Zacznij się pakować pojutrze wylatujemy.-Nawet się tym nie przejęłam,jakby Anders ty był to miałabym o co walczyć ale jak go nie ma to nic mnie ty nie trzyma.Zaczęłam się pakować do jednego kartonu włożyłam ubrania do drugiego buty potem jakieś pluszaki ale najważniejsze czyli zdjęcia i pamiątki z Andersem do walizki.
-Anders chyba jesteśmy sąsiadami.-Zaśmiałam się.
-Na prawdę?-Zdziwił się.
-Tak.Widzisz tamten biały dom-Pokazałam ręką na mój dom,pokiwał głową.-Ja tam mieszkam.-Poszliśmy do niego i bawiliśmy się oraz graliśmy na komputerze i tak było dzień w dzień albo u niego albo u mnie,bardzo się zaprzyjaźniliśmy robiliśmy mnóstwo zdjęć sobie razem ale pewnego dnia wracałam ze szkoły i od razu poszłam po Andersa żebyśmy się pobawili u mnie,podeszłam pod drzwi zapukałam,ale zamiast Andersa otworzyła mi jakaś dziewczyna.
-Dzień dobry,jest może Anders?
-Jaki Anders?-Zapytała zdziwiona.
-No Anders Fannemel.
-Aaa,Wyprowadzili się dzisiaj.Jestem Aneta jestem twoją nową sąsiadką.-Podała mi rękę.
-Liliana.-Uścisnęłam jej rękę.-Przepraszam ale muszę już iść.-Powiedziałam i pobiegłam do mojego domu.
-Lilianka chodź do nas na chwilkę.-Usłyszałam głos mamy,poszłam do salonu gdzie siedziała moja mama wraz z ciocią Krysią mamą Kamila mojego kuzyna.
-Liliana jak ja dawno cię nie widziałam.-Powiedziałam kobieta i przytuliła mnie,bardzo lubiłam ciocię Krysię i wujka Bronka.
-Liliana mam dla Ciebie pewną wiadomość.-Powiedziała mama
-Jaką?
-Przeprowadzamy się do Polski,na razie będziemy mieszkać u Krysi i Bronka do puki nie znajdziemy odpowiedniego lokum.Zacznij się pakować pojutrze wylatujemy.-Nawet się tym nie przejęłam,jakby Anders ty był to miałabym o co walczyć ale jak go nie ma to nic mnie ty nie trzyma.Zaczęłam się pakować do jednego kartonu włożyłam ubrania do drugiego buty potem jakieś pluszaki ale najważniejsze czyli zdjęcia i pamiątki z Andersem do walizki.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Bohaterowie
Liliana Stoch-23 lata,Polko-Norweżka.Jest kuzynką Kamila Stocha oraz siostra bliźniaczka Ariany.Trenuje siatkówkę.Kocha rysować i fotografować.
Ariana Stoch-23 lata.Polko-Norweżka.Jest kuzynką Kamila Stocha oraz siostrą bliźniaczką Liliany,również trenuje siatkówkę.
Kamil Stoch-Kuzyn Liliany oraz Ariany.Skoczek narciarski.
Ewa Bilan Stoch-Żona Kamila i przyjaciółka Liliany oraz Ariany.Fotograf.
Anders Fannemel-24 lata.Skoczek narciarski.Trochę namiesza w życiu Liliany,a może Ariany?
Reprezentacja Polski i Norwegii w skokach narciarskich.
Oraz
Rodziny bohaterów i ich znajomi.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



